środa, 16 marca 2011

?

Idę, do sklepu,patrze jakiś koleś za mną biegnie. Myślę sobie jaki debil, przecież ja go nie znam ! Podchodzi do mnie z tekstem:,, Hello, where is Ostrów Wielkopolski, i`m lost, Can you help me ?". Haha <lol2> ja zacinka, o co kaman w ogóle ! Normalnie tak mnie ścieło, że nie mogłam się wysłowić. PORAŻKA. No, ale po chwili oczywiście mu odpowiedziałam, że jest w Strzegowie, do Osw jest jakieś 20 km i że ok 16 jest autobus- Oczywiście po angielsku. Pełna kulturka. Ja już mu mówię Goodbay, a ten do mnie, że nikt z nim nie chce rozmawiać i mi pokazuje zdjęte buty z nóg i się pyta czy to dlatego, czy jest z zagranicy. (Nagle przyszło mi na myśl: Ja pierdl może to jest jakiś gangster, czy co o.O !) Nic nie odpowiedziałam, tylko powiedziałam, że muszę iść do domu. Tak szybko, jak wyszłam tak szybko wróciłam bez coca-coli ze sklepu. DACIE WIARĘ ? :O Na takim zadupiu jak Strzegowa  jakiś anglik czy Amerykanin ?!?!!! - TO nie był sen, tylko to  było na realu. Sama nie mogę uwierzyć. Oczywiście konwersacja w j. angielskim, żeby nie było :D
Boję się jutro wychodzić z domu ! Jak ten kolo znów będzie ?! MASAKRA !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz